Czy wiesz, że… podczas III Lwóweckiego Lata Agatowego dyplom dla zwycięzcy Turnieju Mocarza wykuty w piaskowcu był na tyle ciężki, że przywieziono go dźwigiem? Albo, że wokół miasta kursowała lwówecka kolejka z fikuśnymi wagonikami, która miała za zadanie ułatwić zwiedzanie miasta? A może zadajesz sobie pytania, dlaczego Lwóweckie Lato Agatowe jest tak bardzo agatowe i czy przyjeżdżając do Lwówka Śląskiego podczas LLA spotkasz tylko same agaty? Odpowiedź na te pytania, jak i pozostałe znajdziesz w poniższym artykule, ponieważ dziś jest piątek, czyli kolejne wspomnienie z serii Lwóweckich Lat Agatowych. Podczas ubiegłorocznego II Lata Agatowego, impreza przyciągnęła tysiące ludzi na lwówecki rynek. A jakie atrakcje czyhały na nas podczas III LLA w dniach 14.07.-16.07.2000 r.? Sprawdźmy!

W jednej z policyjnych kronik czytamy: zatrzymano pijanego kierowcę oraz dwóch poszukiwanych listem gończym. Przeprowadzona akcja o kryptonimie „Agat” okazała się sukcesem! Na terenie, było wyjątkowo spokojnie a impreza, odbyła się w kulturalny sposób. Chwileczkę, ale może wszystko po kolei… Gdy Lwóweckie Lata Agatowe z roku na rok zgarniały coraz większą pulę fanów, a wskaźniki frekwencji niesamowicie wybijały wzwyż, zaczęto wnikliwiej troszczyć się o bezpieczeństwo uczestników LLA. Lwówecka policja we współpracy ze strażą graniczną w czerwcu przeprowadziła akcję „Agat”, która mała na celu zniwelować niechciane incydenty wywołane podczas LLA.

No właśnie, agaty tu, agaty tam… ale LLA to nie tylko agaty, to również moc atrakcji i niezapomnianych przygód. Rok 2000 był rokiem przełomowym nie tylko pod względem zmiany daty i towarzyszącym jej przesądom, również zdecydowano się wdrożyć wiele nowości w program III LLA. W 2000 roku podczas III Lata Agatowego w południe dokładnie o godz. 12:00 z wieży ratuszowej, został odegrany przez trębacza Hejnał Lwówecki ponadto na maszt, została wciągnięta flaga miasta. Symbolizowało to rozpoczęcie już III LLA. Trzy dni wspaniałej imprezy czas zacząć! Lwówecka agatowa giełda powoli stawała się tradycją lipcowej imprezy. W rynku miasta stanął długi stół, udekorowany kwiatami i suszonymi ziołami, na którym po raz pierwszy swoje skarby rozłożyli kolekcjonerzy minerałów z Polski i Czech. Tradycyjnie odbywały się pokazy cięcia i szlifowania agatów, wycieczki na pola agatowe, płukanie złota, bicie denara lwóweckiego, a nawet stoiska z wydawnictwami turystycznymi i mineralogicznymi. Stworzono Jarmark Rozmaitości, czyli nie zapomniano o miłośnikach potraw regionalnych, kwiatów czy rękodzieła artystycznego. Przechadzając się lwóweckim rynkiem, podziwiano stoiska z tzw. galanterią, miejsca, gdzie można było zaopatrzyć się w biżuterię wykonaną niekoniecznie z kamieni. Wśród biesiadników nie zabrakło atrakcji, które poprzedniego lata cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Od parady walońskiej po turnieje: „O Agatowe Jajo”, zasady, były proste, trzeba było się wspiąć po sztucznej ściance i wnieść jak najwyżej kurze jajo. „Zwycięzcą z jajami” został Pan Paweł Grocholski, który wspinał się po ściance z trzema jajami i dotarł na prawie cztery metry. A także wciąż cieszący się dużym uznaniem turniej w siłowaniu się na rękę o tytuł „Mocarza Lata Agatowego”. I tym razem Pan Michał Klementowski okazał się niepokonany.
Przy biesiadzie piwnej można było podziwiać walkę na miecze i topory zaprezentowaną przez rycerzy z grupy „Jantar”, którzy przenieśli nas w epokę średniowiecza, a także Agatowy Turniej Miast: Lwówek Śląski kontra Lwówek Wielkopolski. Niestety, ponieśliśmy klęskę. Zwyciężyli nasi wieloletni przyjaciele z Lwówka Wielkopolskiego. Gratulacje! W lasku na wzgórzu za Szkołą Podstawową nr 2 przez trzy dni trwania imprezy można było spotkać zamaskowanych żołnierzy przemykających się po zaroślach z karabinami i pistoletami. To zasługa organizatorów LLA, którzy dorzucili kolejną atrakcję, czyli wojnę na farby, tzw. paintball. A w lwówecki ratuszu, w Lochu Głodowym i Sali Tortur odbywały się nocne gawędy agatowe z muzyką celtycką w tle. Atmosfery dopełniała magia ukryta w kamieniach Ratusza. Również nie mogło zabraknąć Pana Dariusza Milińskiego ze swoją grupą „Pławna 9”. W 2000 roku nasze skromne lwóweckie progi przekroczyły także gwiazdy większego formatu, które na co dzień mogliśmy oglądać zza ekranu telewizora. „Wszystkie dzieci nasze są…”, czyli Majka Jeżowska oraz Pan Edward Smoleń, który przez wiele lat wcielał się w rolę listonosza Edzia w serialu „Świat według Kiepskich”, tak, tak on również świętował razem z nami III Lwóweckie Lato Agatowe. Jak się, domyślacie Lwówek Śląski, szalał, ze śmiechu podczas występu Pana Edwarda. Gazeta Wrocławska, która, pełniła funkcję patronatu również, nie zapomniała o swoich fanach. W zorganizowanym konkursie można było wygrać firmowe kubki. Wystarczyło wypełnić kupon zawierający pytania następującej treści: Po raz, który odbywa się Lwóweckie Lato Agatowe? Czy agat to kamień szlachetny? A następnie kupon wrzucić do specjalnej skrzynki.

– Takiego lata jeszcze nie było- krzyknął ktoś z tłumu widzów. No cóż, może tym miłym akcentem zamknijmy rozdział III Lata Agatowego. Bądźcie z nami za tydzień, do zobaczenia!